Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!


Czas świąt Bożego Narodzenia jest czasem magicznym w dosłownym tego słowa znaczeniu. Noc wigilijna 24 XII jest to najdłuższa noc w roku i już od zarania wieków człowiek przypisał jej nadzwyczajne właściwości. W okresie tym, jak w czasie każdej wigilii, czyli dnia poprzedzającego właściwe święto, Słowianie wierzyli we zmożoną ingerencję zmarłych, których kult zajmował jedno z najważniejszych miejsc w ich religii i był powszechny. Wierzenie to wpływa w ogromnym stopniu na postępowanie ludu w wigilię. Czas zimowego przesilenia dnia z nocą, od którego dzień ulega wydłużeniu, jest pierwszym dniem obrzędowego roku, od przebiegu którego zależy powodzenie bądź niepomyślność w nadchodzącym, nowym roku.



Czas świąt Bożego Narodzenia jest czasem magicznym w dosłownym tego słowa znaczeniu. Noc wigilijna 24 XII jest to najdłuższa noc w roku i już od zarania wieków człowiek przypisał jej nadzwyczajne właściwości. W okresie tym, jak w czasie każdej wigilii, czyli dnia poprzedzającego właściwe święto, Słowianie wierzyli we zmożoną ingerencję zmarłych, których kult zajmował jedno z najważniejszych miejsc w ich religii i był powszechny. Wierzenie to wpływa w ogromnym stopniu na postępowanie ludu w wigilię. Należało więc nie tylko zachowywać się w ciągu całego dnia godnie, lecz także nie wykonywać wielu codziennych czynności jak przędzenie, szycie czy rąbanie drzew. Ostrych narzędzi używano z ostrożnością, aby nie uczynić krzywdy duszy przebywającej w bliskim otoczeniu. Obawą o nią kierowano się także podczas zajmowania miejsc, które poprzedzone musiało być dmuchaniem na ławę i słowami przeprosin skierowanymi do niewidzialnego gościa. Dla dusz przodków stawiano dodatkowe nakrycie, zostawiano resztki potraw z wieczerzy wigilijnej, okruchy opłatków, nie zamykano sieni. Dla nich skrapiano wódką podłogę i stawiano w szklance na oknie. Przywoływano zmarłych słowami skierowanymi często do zwierząt, sił natury, zapraszając ich wyłącznie tylko na ten niezwykły czas. Każde zaproszenie na wieczerzę skierowane do wilka, wiatru, mrozu czy bezpośrednio dziadów kończyło się słowami "... ale jak nie przyjdziesz dziś, nie przychodź nigdy". Czas zimowego przesilenia dnia z nocą, od którego dzień ulega wydłużeniu, jest pierwszym dniem obrzędowego roku, od przebiegu którego zależy powodzenie bądź niepomyślność w nadchodzącym, nowym roku. Przekonanie to znalazło wyraz w powiedzeniu " Jaka Wigilia, taki cały rok". Ten szczególny dzień należało rozpocząć wcześnie od umycia się w rzece bądź strumieniu. Woda w tym okresie nabierała niezwykłych właściwości wpływając korzystnie na zdrowie i urodę. Poranne połowy i polowania miały zapewnić rybakom i myśliwym udane łowy przez cały rok. Szczęście mogło się odwrócić wraz z pożyczoną czy też ukradzioną rzeczą. Przez cały dzień należało zachować ścisły post, niemniej dobrze było zjeść trochę chleba z miodem i popić wódką. Zachowanie karności u dzieci starano się wywołać poprzez bicie, lub tylko straszenie ich przez chodzących po domach przebierańców. Do stołu wigilijnego zasiadała parzysta liczba osób, gdyż nieparzysta ilość wróżyła jednej z nich śmierć. Miejsca przy stole zajmowano według wieku w kolejności przyszłego schodzenia ze świata. Pośnik rozpoczynano od dzielenia się chlebem w późniejszych czasach opłatkiem i składania życzeń. Potrawy wigilijne podawane były w jednej misce i spożywane w całkowitym milczeniu. Nie przerywano jedzenia i nie odchodzono od stołu, spożywając wszystkie potrawy w skupieniu i powadze. Zaklęcia wypowiadane podczas wilii jak: "składaj się kapusto, składaj", "kić się proso, kić", "wiąż się groszku, wiąż", "ródźcie się ziemniaki, ródźcie" czy "pleń się zboże, pleń" nabierały ogromnej mocy i zapewniały obfity plon. O przyszłym urodzaju wróżono z ilości zaczepionej o powałę słomy, kutii bądź grochu rzucanego przez gospodarza a także z ziaren zbóż na które stawiano miski z potrawami. Obserwowano cienie rzucane na ścianę i tak cień wyraźny zapowiadał długie życie natomiast ledwie widoczny lub jego brak - śmierć. Po zdmuchnięciu świeczki obserwowano dym, którego ścielenie się po izbie było uznawane za pomyślną wróżbę; jeżeli zaś podążał ku drzwiom czy oknu przepowiadał zgon kogoś z rodziny. Zdrowie bądź chorobę przewidywano także z wyglądu źdźbła siana lub słomy wyciągniętego spod obrusa; wróżba ta inaczej odczytana mogła mówić o najbliższej przyszłości pragnącej wyjść za mąż dziewczyny. Po obiedzie wigilijnym gospodarz potrząsał drzewkami w sadzie, które wcześniej gospodyni po zagnieceniu ciasta obejmowała rękami zaklinając "ródźcie", groził im ścięciem i obwiązywał na urodzaj słomą spod stołu wigilijnego. Odwiedzał oborę, pasiekę, sad, zanosząc zwierzętom gospodarskim jadło z wieczerzy wraz z kolorowym opłatkiem. Obok wielu licznych, praktykowanych zabiegów magicznych mających na celu odkrycie najbliższej przyszłości i wpłynięcie na nią w świadomy sposób obserwowano pogodę, oczekując gwiaździstego i jasnego nieba.




Boże Narodzenie czyli 25XII to dawne Gody inaczej zwane Godnimi lub Godnymi Świętami. Nazwy te pochodzą od starosłowiańskiego słowa god oznaczającego rok. Termin ten mógł również oznaczać zaślubiny starego i nowego roku, ciemności nocy i światła dnia. Gospodarz w tym dniu odwiedzał oborę, pasiekę, sad oznajmiając zwierzętom o bożym narodzeniu. Wstrzymywano się w tym okresie od wykonywania wszelkich prac; zakaz przędzenia, szycia, tkania czy motania zapobiegał zaplątaniu się duszy w osnowę. Tak jak w wigilię, nie należało kłaść się w ciągu dnia. Mogłoby to ściągnąć chorobę, oraz spowodować wyleganie zboża w lecie.




W drugi dzień świąt Bożego Narodzenia godzono w dawnej Polsce służbę na cały rok, stąd też powszechnie znane powiedzenie "na święty Szczepan każdy sobie pan". Poświęcone w czasie nabożeństwa ziarno zbóż, najczęściej owies, dodawano do ziarna siewnego dla wzmocnienia jego sił witalnych. Zwyczaj ten nawiązuje do przedchrześcijańskich, pierwotnych praktyk rolniczych mających na celu zaklinanie urodzaju. Poświęconym ziarnem obrzucano się w tym szczególnym dniu podczas składania sobie nawzajem życzeń świątecznych. W Polsce południowej domy odwiedzali podłaźnicy, zaś same składanie życzeń określano jako chodzenie na podłaz. Od dnia św. Szczepana rozpoczynał się czas zabaw i obchodów kolędniczych trwających nawet do końca zapustów.



Powrót do strony głównej