Jeśli jesteś właścicielem tej strony, możesz wyłączyć reklamę poniżej zmieniając pakiet na PRO lub VIP w panelu naszego hostingu już od 4zł!
 Zapusty, czyli obecnie mniej znane staropolskie określenie Karnawału (włoskie carne vale – obrzędowe pożegnanie mięsa przed wielkim postem, łacińsko – włoskie carnem laxare, levare, łacińskie carniprivum – pożegnanie, opuszczenie, poniechanie mięsa, carrus navalis – rzymska łódź na kołach – ukwiecony pojazd Dionizosa ), to czas zmagania się z zimą, oczekiwania na noworoczne pobudzenie życia wegetacyjnego. W tym okresie roku odbywały się zabawy, tańce, biesiady; panowała powszechna radość, a cały świat i wszystkie społecznie ustalone zwyczaje były łamane i nadawano im nowy sens – bezsensu.


Źródeł tych obchodów należy szukać w greckich Anthesteriach i rzymskich Saturnaliach – starożytnych świętach wczesnowiosennych odprawianych ku czci Dionizosa (rzymski Bachus) – boga życia, słońca, miłości i miłosnej ekstazy, której zadaniem było zgodnie z działaniem magii sympatycznej przekazanie pobudzającego pierwiastka na otaczający świat przyrody. Według zasady podobne czyni podobne odradzała się wegetacyjna siła życia. Wiara ta wpłynęła w znacznym stopniu na tradycyjne, słowiańskie obchody wczesnowiosenne, które w szczątkowej formie przetrwały jeszcze do początków XX wieku, a których echo stanowi atrakcję kulturową poszczególnych regionów Polski.


Okres od święta Trzech Króli do środy popielcowej wraz ze szczególną rolą ostatnich trzech dni przed Popielcem zwanych kusymi dniami, Ostatkami, kusakami, czy dniami zapuśnymi wypełniały zabiegi magiczne objawiające się w obrzędach i zabawach a mające na celu sprowadzenie pomyślności. Już w XVI wieku napotkały one oficjalne protesty duchownych. Potępiane przez kler jako diabelskie dni, ze względu jednak na niezmienną naturę ludzką, nie były w stanie ulec choć nikłemu ograniczeniu pod względem rozpusty.


Zapusty to również pora zawierania małżeństw. Drwiono z osób samotnych i wystawiano je na powszechny ostracyzm. Piętnowano poprzez przyczepienie do ubrania tzw. klocka, który stanowił w najlepszym wypadku kawałek drewna czy strzępek sukna.


W półpoście trzask rozbijanych garnków przypominał przemijające uciechy.W tłusty czwartek przekupki na rynku urządzały zabawę zwaną combrem. Wedłud legendy obchody te powstały „na cześć” żyjącego w XVII wieku krakowskiego wójta Combra, który swoją złą sławę zawdzięczał surowości graniczącej z okrucieństwem skierowanej zwłaszcza w kierunku handlarek. Kobiety, za krzywdy doznane niegdyś od wójta, brały odwet na wszystkich (zwłaszcza nieżonatych) przechodzących przez rynek mężczyznach. Przy muzyce i napitku wystawiały na ogólne pośmiewisko mieszczan. Wykup stanowił datek, który wkrótce zmieniał się na kolejny kieliszek wódki.W radomskiem gospodynie chodziły ze słomianą kukłą zwaną mięsopustem, wypraszając datki.


Kulminacją nieskrępowania w obyczajowości i niedorzeczności w czynie były Ostatki. Nieograniczoność w tańcu, jedzeniu i piciu stanowiła podstawę sensu mającego wkrótce nastąpić czasu pokory, pobożności i żalu za grzechy.Bawiono się do nieprzytomności, tworząc korowody przebierano się i zakładano maski. Istotą tego działania, poza powierzchownym celem wywołania ogólnego śmiechu, jest być może chęć zmiany na chwilę osobowości, przeniesienie winy i odpowiedzialności za wykonane w tym czasie uczynki na inną, nieistniejącą postać.W korowodzie powszechnie występowały diabły, śmierć, dziad, Cygan, Cyganka, panna młoda i pan młody. Pojawiały się również przebrania zwierzęce jak turoń, niedźwiedź, koń, koza, bocian, czy żuraw. Obrzędy z ich udziałem należały do najstarszych pod względem ideowym. Utrzymywała się powszechna wiara, iż wraz z nimi nadchodzi urodzaj i dostatek.Dziady, Żydzi, Cyganie należeli do obcych, postaci przychodzących do wsi i odchodzących, nie należących do społeczności. Byli oni jak przybysze z innego, nieznanego świata i często przydawano im niezwykłe, magiczne właściwości jak np. zdolność przepowiadania przyszłości, którą nabywali dzięki obcowaniu z duchami zmarłych. Dla mieszkańca wsi życie ograniczało się do niewielkiego obszaru, stąd zagadkowość i niepewność tego, co znajduje się poza granicami zagrody, pobudzała wyobraźnię.


Na ziemi krakowskiej królował Zapust. Ubrany w długą sukmanę przybraną gałązkami jedliny (symbol wegetacji) ogłaszał swoje z orszakiem nadejście oracją niezgodności i nonsensów.Przypisywanie bezgranicznych możliwości czasowi zapustnemu wiąże się z niezwykłością tego okresu – pokonania zimy i oczekiwania nadejścia wiosny. Pierwotne znaczenie większości obrzędów i zwyczajów ludowych związane było z wywołaniem pomyślnej wegetacji roślin i przyszłego urodzaju, od którego to zależało najważniejsze, czyli przetrwanie kolejnych pokoleń. Wyżej wymieniona funkcja obrzędowa najwyraźniej objawia się w tańcach kobiet na len i konopie.W kusy wtorek zbierały się w karczmie gospodynie. Ucztowały, piły i tańczyły. Podskoki podczas tańca obrzędowego, zwanego konopnym określały wysokość roślin i urodzaj na poszczególne uprawy w nadchodzącym sezonie wegetacyjnym. Kobiety wspomagały się swoistymi zaklęciami:

"Na len, na konopie!
Żeby się rodziły!
Żeby nasze dzieci
Nago nie chodziły!"
 

"Hola, hola, aby konopie tyle były."

W intencji swoich upraw skakali również mężczyźni:

"Na owies, na pszenicę
Na żyto na kłapacze (ziemniaki)!"

      Niemniej jednak kobietom przypisywano ważniejszą rolę magiczną i obrzędy z ich udziałem były powszechniejsze. Wiąże się to ze zdolnościami kobiecymi do wydawania na świat potomstwa, co miało wpływ na ukształtowanie się pierwotnego kultu Matki Ziemi.


Płodność symbolizował obwożony w tym czasie po wsi kur, niegdyś prawdziwy, lecz z czasem zastąpiony drewnianą repliką. Za datki urządzana była uczta tzw. Podkurek (województwo poznańskie).


Karą za swobodę stanu wolnego był odbywający się na zakończenie karnawału, często już w środę popielcową, zwyczaj wprzągania do ciężkiej drewnianej kłody. Ciągnięcie kloca (pnia, kłody popielcowej) przez pannę bądź kawalera, aż do karczmy w której dopiero następował wykup, zastępowało trudy małżeńskie. Na Kujawach i w Wielkopolsce odbywał się obrzęd-zabawa dziewczyn, które nie wydały się podczas karnawału.W czasie każdego tańca musiały z jednej strony płacić okup za obecne, beztroskie życie, a z drugiej składać ofiarę w intencji swojego rychłego zamążpójścia (dawanie swojego podkoziołka). Datki rzucano pod figurkę kozła (symbol płodności i witalności).


Na ziemi opoczyńskiej miał miejsce nietypowy jarmark zwany przetargiem dziewcząt lub targowiskiem. Niezamężne panny wystawiano na sprzedaż. Uzasadnieniem aż tak skrajnego postępowania może być tylko niepisany sens egzystencji (obowiązek zakładania rodziny w celu prokreacji). Sprzeciw ustalonemu podziałowi życia ludzkiego na poszczególne okresy i opór przy niezbędności zapewnienia jego ciągłości pozostaje w konflikcie z wierzeniami dotyczącymi wzajemnego sprzężenia człowieka z przyrodą. Wiara, iż przedłużenie życia ludzkiego wpływa na wegetację potwierdza zasadność i racjonalność surowości i bezwzględności zwyczajowych kar za puste, bezowocne swawole w czasie karnawału.


Inny rodzaj praktyk związany był ze zwyczajowymi normami społeczno-prawnymi, regulującymi w przeszłości życie każdej wsi np. obrzęd przyjęcia do babwpisunek do babskiego cechu.


Ostatnie trzy dni obchodów zapustnych, które wypadały na styku pór roku, wypełniały rytuały niszczenia i zabijania symboli czasu zapustnego i odchodzącej zimowej martwoty. W Krakowie ścinano Mięsopusta (słomianą kukłę symbolizującą zapustne ucechy). Bliźniaczą wersją obrzędu było w Wielkopolsce ściananie głowy Zapustowi. Na Kujawach o północy we wtorek przed środą popielcową zabijano grajka (pozorowano egzekucję, a wypuszczony w czasie jej trwania czarny kot symbolizował duszę obciążoną karnawałowymi grzechami). Na ziemi rzeszowskiej odbywała się zabawa ostatkowa o podobnym przebiegu i znaczeniu zwana zabijaniem pijaka.


Znakiem rozpoczynającego się postu był garnek z żurem wnoszony do karczmy o północy. Spożywano ostatni karnawałowy posiłek, który kończono przed wschodem słońca. Wtedy też miał miejsce pogrzeb basów. Muzyka milkła na czas najbliższy - zadumy, refleksji nad życiem i pokuty za popełnione grzechy.


Powrót do strony głównej